motywacja

Magia rytuałów

“Epoka kamienia łupanego nie skończyła się dlatego, że zabrakło kamieni”. Ludzie mieli ochotę na zmiany.

Pomimo naszych chęci, aby wieść życie śwadome funkcjonujemy używając automatycznego pilota. Pomiędzy licznymi zajęciami mamy mało czasu dla siebie. Szkoda, bo to jest centrum udanego życia.

Rytuały – małe gesty, które na stałe wchodzą do codziennego planu zajęć, mają właściwości magiczne. Działają na mózg. Regularnie wykonywane wpływają na samopoczucie. Pozytywna energia, feel good, działa we wszystkich domenach. Rytuały dobrze przygotowane i realizowane pozwalają zadbać o własne ciało – tak jak na to zasługuje, otoczyć opieką psyche, po to aby rozwinąć kreatywność, pozwolić sobie na realizowanie marzeń.

Witaj w rituel power!

Dlaczego nie zacząć dnia piętnaście minut wcześniej? Zapalić pachnącą świecę, włączyć muzykę – pobudzajacę czy nastrojową i wykonać taneczne pas w czasie przygotowywania śniadania. Elegackim jeté https://www.youtube.com/watch?v=MKWBPKIxK5M przemierzyć kuchnię, aby nastawić kawę.

Zgrabnie zakończyć wkładając tosty do opiekacza, następie ugiąć kolana i wyskoczyć w przód do pozycji wojownika rozciągając mięśnie. I tak codziennie.

Co na tym zyskasz? Dobry nastrój, rozgrzejesz się zanim wyjdziesz na zimowe chłody, krew będzie lepiej krążyć, ciało nabierze sprężystości. Na początku może ci być trudno zmobilizowac się do działania, ale dobra nowina jest taka, że z czasem mózg wytworzy potrzebne połączenia, najpierw będą przypominać ubitą drogę – pełną wyrw i dziur, ale z czasem stworzy się autostrada szybkiego ruchu. Nie będziesz potrzebować zachęty do wykonywania rytualów, wejdzie ci to w krew.

Jak połączyć tę radę z jazdą konno? Im częściej coś robisz, tym większej wprawy nabierasz. Liczy się też regularność, lepiej robić coś stale niż raz na jakiś czas. Jeżeli decydujesz, że co wtorek jedziesz do klubu na jazdę – rób to. Nie zmieniaj planów, gdyż trudno jest po przerwie wskoczyć w rytm.

Kasia Godefroy – Kasia z rancho – nauczyła się płynąć pod prąd. Przez trzynaście lat pracowała w hurtowni farmaceutycznej. Wyjechała jako opiekunka do dzieci w St. Nom La Breteche, nauczyła się języka francuskiego i zapałała chęcią zmiany życia. Kocha Paryż – miasto mody i beretów, czemu dała wyraz w powieści „Tango z koniem”. Fascynują ją królowie Francji, zna na ich temat mnóstwo anegdotek. Groom z pasją do kaligrafii, pracowała jako instruktor jeździectwa w klubie sportowym w Normandii; doprowadziła grupę młodych woltyżerek do Mistrzostw Francji. Obecnie prowadzi pensjonat dla koni. Podziwia: przyrodę, malarstwo Ingresa, muzykę Mozarta. Marzy o wyjeździe do Wiednia na Koncert Noworoczny, przy okazji chętnie odwiedzi Wiedeńską Szkolę Jazdy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.