motywacja

Konsekwencja

Gdy uczymy się nowych rzeczy, na wstępie nie wychodzi nam najlepiej. Bez względu na to za jaką dziedzinę się zabierzemy poczatki są trudne. Jeżeli jest to joga, mamy problem z utrzymaniem odpowiedniej postawy ciała, z oddechem, z naśladowaniem ruchów prowadzącego.
Pierwsze kroki w kaligrafii to czarna rozpacz, bo litery wygladają jak w zeszycie pierwszoklasisty – koślawe; albo za małe, albo rozdęte jak balony.
W jeździectwie jest podobnie. Trzeba przełamać własną słabość, zniechęcenie, negatywne myśli: “to nie dla mnie”, “nigdy się nie nauczę” i konsekwentnie pracować dalej.
I co to daje?
Nie mogę ci gwarantować, że zostaniesz mistrzem świata w skokach przez przeszkody, czy zdobędziesz sławę jak Betty Soldi (to ta od kaligrafii i Alphabetty), ale powiem w sekrecie, że sprawi ci to ogromną frajdę. Doskonalanie umiejętności daje radość. Ale do tego, aby uzyskać postęp w wybranej dziedzinie potrzeba konsekwencji.
Wymyślono różne narzędzia, które pomagają ustalić harmonogram zajęć np. Bullet Journal, znasz?
To rodzaj zeszytu, ktory wypelniasz na swój własny sposób. Tworzysz strony z kalendarzem miesięcznym, tygodniowym, dziennym. Rozplanowujesz zajęcia i zaznaczasz je w odpowiednich rubrykach, a następnie wpisujesz czy zadanie zostało wykonane. Do tego możesz tworzyć własne rysunki, ozdabiać strony zgodnie z nastrojem, potrzebą chwili, porą roku.
Wykonanie zadania przynosi satysfakcję, umacja wiarę we własne siły, a przy okazji pomaga umocnić połączenia nerwowe w mózgu. To co na początku wykonujemy w bólach, z czasem zaczyna przychodzić coraz łatwiej, widzimy postęp w naszych pracach czy wykonywanych ćwiczeniach.
Gdy regularnie jeździsz konno zauważysz, że lepiej siedzisz w siodle, twoja postawa jest bardziej stabilna, a co za tym idzie działanie pomocy – poprawne. Jazda konno staje się prawdziwą przyjemnością, a nie drogą przez mękę.
Jeżeli postanowisz zabrać się za całkiem nową rzecz daj sobie czas, aby nabrać wprawy i zobaczyć rezulaty. I działaj konsekwentnie, zgodnie z harmonogramem.

Kasia Godefroy – Kasia z rancho – nauczyła się płynąć pod prąd. Przez trzynaście lat pracowała w hurtowni farmaceutycznej. Wyjechała jako opiekunka do dzieci w St. Nom La Breteche, nauczyła się języka francuskiego i zapałała chęcią zmiany życia. Kocha Paryż – miasto mody i beretów, czemu dała wyraz w powieści „Tango z koniem”. Fascynują ją królowie Francji, zna na ich temat mnóstwo anegdotek. Groom z pasją do kaligrafii, pracowała jako instruktor jeździectwa w klubie sportowym w Normandii; doprowadziła grupę młodych woltyżerek do Mistrzostw Francji. Obecnie prowadzi pensjonat dla koni. Podziwia: przyrodę, malarstwo Ingresa, muzykę Mozarta. Marzy o wyjeździe do Wiednia na Koncert Noworoczny, przy okazji chętnie odwiedzi Wiedeńską Szkolę Jazdy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.