ćwiczenia

Na rozgrzewkę

Rozgrzej, na początku lekcji, siebie i konia. Dla konia wykonywanie ćwiczeń bez rozgrzeki może skończyć się naderwaniem mięśni – myosite. Najczęściej ulegają naderwaniu mięśnie grzbietowe, lędźwiowe i pośladkowe. Koń zaprzestaje pracy, gdyż każdy ruch staje się bolesny.W razie wątpliwości można sprawdzić czy chodzi o myosite. W moczu pojawiają się czerwone cialka krwi; natomiast we krwi występują dwa enzymy uwolnione z naderwanych mięśni: SGOT i CPK.

Aby nie dopuścić do uszkodzeń czy kontuzji wystarczy poświęcić kilkanaście minut na rozgrzewkę. Rozgrzewka dla konia jest momentem bardzo ważnym, pozwala przygotować się do wytężonej pracy. Nie zapominajmy, że większość koni spędza czas w zamknięciu, w boksie. W czasie wysiłku ciało zużywa więcej energii, zwiększa się praca serca, a co za tym idzie przyśpiesza oddech, gdyż jest większe zapotrzebowanie na tlen. Dlatego nie przechodzi się ze stanu spoczynku w stan działania jak za naciśnięciem przełącznika off/on.

Rozgrzewka powinna być przeprowadzana stopniowo: najpierw energiczny stęp na długich wodzach, następnie kłus, galop w lini prostej i na dużych okręgach, serpentyna w kłusie, przejścia stęp – kłus; kłus – galop na okręgu na obie ręce. W następnej kolejności można wprowadzić prace z belkami na ziemi, to pozwala na rozgrzanie stawów. Małe przypomnienie: rozstaw belek w stępie 70 – 80 cm, w kłusie 80 – 120 cm a w galopie 300 – 350 cm. Bardzo dobrym ćwiczeniem jest skracanie i wydłużanie chodu w stępie, kłusie. Na długich bokach ujeżdżalni wydłużony, na krótkich – skrócony. Ale tutaj dodatkowa trudność, która polega na wydłużaniu i skracaniu chodu samym dosiadem, bez użycia wodzy. Na koniec można wykonać spiralę czyli zwiększać okrąg, po którym porusza się koń, działając na bok konia nogą wewnętrzną, a zmniejszać – działając nogą zewnętrzną. Przy okazji sprawdzisz działanie łydki, jeżeli średnica okręgu będzie się zmieniać to znaczy, że ćwiczenie wykonujesz prawidłowo. O przerywanym działaniu pomocy pisałam w artykule Łagodnie i spokojnie.

Z jeźdźcem jest łatwiej, ćwiczenia wykonuje przed treningiem: rozciąganie (stretching czy pilates), jazda na rowerze, joga. Albo w trakcie jazdy np. w stępie na długich wodzach ruchy okrężne ramion, stóp, skręty tułowia. Moim ulubionym ćwiczeniem jest unoszenie nóg w górę. Wykonać je można na krześle albo w siodle. Na koniu trzeba wziąć pod uwagę ruch do przodu i podążać za ruchem konia. To ćwiczenie pomaga otworzyć kolano, unosi się obie nogi równocześnie i odchyla jak najdalej jedna od drugiej.

Kasia Godefroy – Kasia z rancho – nauczyła się płynąć pod prąd. Przez trzynaście lat pracowała w hurtowni farmaceutycznej. Wyjechała jako opiekunka do dzieci w St. Nom La Breteche, nauczyła się języka francuskiego i zapałała chęcią zmiany życia. Kocha Paryż – miasto mody i beretów, czemu dała wyraz w powieści „Tango z koniem”. Fascynują ją królowie Francji, zna na ich temat mnóstwo anegdotek. Groom z pasją do kaligrafii, pracowała jako instruktor jeździectwa w klubie sportowym w Normandii; doprowadziła grupę młodych woltyżerek do Mistrzostw Francji. Obecnie prowadzi pensjonat dla koni. Podziwia: przyrodę, malarstwo Ingresa, muzykę Mozarta. Marzy o wyjeździe do Wiednia na Koncert Noworoczny, przy okazji chętnie odwiedzi Wiedeńską Szkolę Jazdy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.