motywacja

C jak champion

Dzisiaj obejrzymy obie strony złotego medalu czyli jak wyglądają przygotowania przyszłych mistrzów olimpijskich – na podstawie książki “La lecon d’equitation” Sary Gruen

“Kazda podróż zaczyna się od pierwszego kroku” – powiedzenie chińskie.

Najpierw jest myśl: zrobię to! Pózniej przychodzi czas na plan, na rozpisanie poszczególnych etapów. Wszystko jest możliwe, dlatego jeżeli marzy ci się złoto – bierz sie do dzieła; jak pisałam we wczesniejszym poście talent to tylko wymówka, dzięki niej nie trzeba zabierać się do pracy. Można powiedzieć: nie mam talentu i spokojnie konsumować chipsy oglądając przejazdy najlepszych jeźdźców. Aby stać się mistrzem trzeba się napracować, trzeba znaleźć motywację do przełamania trudności. Wybierz zdjęcie najlepszego zawodnika i zamień głowy. Na miejsce jego wstaw swoją. Oglądajac zdjęcie nabierzesz ochoty do dalszych ćwiczeń. Na początku musisz wygrać walkę sam ze sobą, z własną slabością, ze zmęczeniem, brakiem wiary w to co robisz. Przetłumaczę dla ciebie fragment książki “La Lecon d’équitation” Sary Gruen, byś mógł łatwiej zrozumieć o czym mówię:

“- Ile ma lat pana córka? 

– Jedenaście.

– Więc ma czas. Dużo czasu.

Jego czoło się marszczy. Najprawdopodobniej spodziewał się innej odpowiedzi.

– Naprawdę chce pan, aby Courtney była jak ja?

– Oczywiście.

– Nie, nie chce pan.

Cztery pary oczu spoczęły na mnie, nikt się nie poruszał.

– Wie pan jakie było moje życie? Nie mowię o sukcesach, ani nawet o wypadku, czy śmierci mojego konia. Mówię o tym, że cały mój czas poświęcałam jeździe konnej. Byłam pozbawiona towarzystwa koleżanek, nie chodziłam do szkoly, gdyż szkola ograniczyłaby czas moich treningów.”

Jeżeli jesteś gotowy/a na tyle poświęcenia, to rób jak Annemarie, bohaterka “Lekcji jazdy” i jej koń Harry; ćwicz po kilka godzin, nawet jeżeli na drugi dzień nie usiądziesz, ćwicz, bo trening czyni mistrza.

O tym dlaczego nie zostałam mistrzynią świata, choć mam zdjęcie, przeczytasz w zakładce Kim jestem?

P. S. 

Kevin Staut ogłoszony najlepszym jeźdźcem w latach 2010, 2011 w liceum uczył się metodę korespondencyjną, aby nie opuszczać treningów.

Kasia Godefroy – Kasia z rancho – nauczyła się płynąć pod prąd. Przez trzynaście lat pracowała w hurtowni farmaceutycznej. Wyjechała jako opiekunka do dzieci w St. Nom La Breteche, nauczyła się języka francuskiego i zapałała chęcią zmiany życia. Kocha Paryż – miasto mody i beretów, czemu dała wyraz w powieści „Tango z koniem”. Fascynują ją królowie Francji, zna na ich temat mnóstwo anegdotek. Groom z pasją do kaligrafii, pracowała jako instruktor jeździectwa w klubie sportowym w Normandii; doprowadziła grupę młodych woltyżerek do Mistrzostw Francji. Obecnie prowadzi pensjonat dla koni. Podziwia: przyrodę, malarstwo Ingresa, muzykę Mozarta. Marzy o wyjeździe do Wiednia na Koncert Noworoczny, przy okazji chętnie odwiedzi Wiedeńską Szkolę Jazdy.

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.